fotoblog
Norwegia |2008

Wycieczka do Flåm i Preikestolen


Link 17.08.2008 :: 22:05 Komentuj (0)


Ten wpis poświęcamy relacji z objazdowej, 1000-kilometrowej wycieczki, na którą wybraliśmy się z mamą Kasi, która przyjechała nas odwiedzić i przy okazji odpocząć od warszawskiego zgiełku :)

Tym razem głównymi atrakcjami była wysokogórska kolej Flåmsbana (czyt. Flomsbana) oraz klif Preikestolen. Zdjęcia z tych miejsc i wielu innych znajdujących się po drodze atrakcji znajdziecie poniżej.


Na początek mapka, a na niej nasza trasa:

Punkt J to miejsce, z którego ruszyliśmy. Punkt B to Flåmsbana, C - Bergen. Preikestolen oznaczone jest balonikiem G. Droga powrotna prowadziła przez różne miejscowości, przez punkty H oraz I (wodospad Vøringsfossen, który odwiedziliśmy wcześniej w tym roku), aż do J - Ål, czyli miejsca naszego pobytu.



Mniejszy zoom (widok na tą część Europy):



Jeśli chcecie obejrzeć te okolice w innych powiększeniach i przede wszystkim wyraźniej, kliknijcie tutaj, aby otworzyć mapę. Klikając na 'Satelita' (prawy górny róg mapy) można oglądać mapę zrobioną ze zdjęć satelitarnych, a więc obraz rzeczywisty). 


Galerię zaczynamy jak zwykle spokojnie. Początek wycieczki, pierwsze widoki kilkadziesiąt kilometrów od miejsca naszego pobytu, miasteczka Ål. Niezbyt sprzyjająca pogoda, ale również taka aura dostarczyła pięknych widoków:








Zdjęcia z czegoś w rodzaju skansenu, na który wtargnęliśmy nie wiedząc, że za tą przyjemność się płaci ;) W każdym razie, fotki zdążyliśmy zrobić:













Kilka godzin później z okolic widocznego w oddali promu ruszyliśmy pociągiem w te otulone chmurami góry, na wysokość prawie 900 m.n.p.m. 





Okolice peronu Flåmsbana. Zagłębie turystyczne w bezpośrednim sąsiedztwie fiordu:















Idealnie przejrzysta i błękitna woda. Żeby tylko nikomu nie przyszło do głowy zarzucić wędkę ;)








Na miejscu znajduje się dużo przeróżnych knajpek i sklepików, jak np. ta poniżej, skomponowana z zabytkowymi wagonami kolejki Flåm:





No i jedziemy ;) Zdjęcia z kolejki Flåmsbana. Możecie ją również zobaczyć w krótkim filmiku w serwisie Onet Podróże (tutaj). Oficjalna strona kolejki znajduje się tutaj. To jedynie 20,2 km w jedną stronę, ale trasa jest naprawdę niesamowita.  Budowana od 1923 aż do 1947 roku. 18 z 20 tuneli kopnaych ręcznie (!). Ostatnia  stacja, Myrdal położona jest na wysokości 866 m.n.p.m., a Flåm, miejsce, z którego ruszaliśmy to oczywiście poziom morza (bezpośrdnie sąsiedztwo fiordu). Największe nachylenie to 1:18, co plasuje tą kolej na trzecim miejscu jeśli chodzi o nachylenie torów. Wiem, że nie jest to Kolej Tynetańska z 80% trasy na wysokości powyżej 4000 m.n.p.m., ale gwarantuję, że i ta norweska atrakcja robi wrażenie :)






t







Niżej widać tunele, którymi przepychaliśmy się nad tymi przepaściami:


Po drodze zatrzymaliśmy się nad wodospadem, nad którym pociąg stał "zawieszony" parę minut. Po chwili rozległa się ludowa muzyka i w oddali zaczęła tańczyć jakaś nimfa, rusałka, czy Bóg jeden wie co ;) Trochę tandetna atrakcja, ale turyści w przedziałach wiekowych 0-5 oraz 70-100 byli zachwyceni ;)











Po chwili od wyjazdu z Flåm stanęliśmy w korku przed zamkniętym tunelem. Uzbierało sie w nim za dużo gazów i po raz kolejny musieliśmy czekać. Wcześniej zamknięto drogę z powodu osuwających się kamieni. To oczywiście nic oryginalnego, opóźnienia spowodowane tego typu "atrakcjami" trzeba wkalkulować w czas podróży.


Nocleg w Bergen, mieście, z którego większą galerię możecie zobaczyć oglądając nasze wpisy z zeszłego roku (link znajduje się w kolumnie po prawej stronie).





Kolejny dzień. Pierwszy prom. Później czekać nas będą jeszcze 3. Dość drogi środek transportu, ale nie ma wyjścia :) Po drodze mieliśmy kilka razy inną możliwość przemieszczania się między wyspami. Były to tunele do głębokości ok. 270 m.p.p.m.! 4km w dół i 4km w górę pieknymi tunelami. Naprawdę spora frajda :)




Miniarturka naszego przewoźnika:






Sandnes:



Dalej w drogę:




 

W końcu dojechaliśmy do Preikestolen - klifu o wysokości 604 m, położonego nad Lysefjordem. Samochód zostawiamy na parkingu i ruszamy w górę. 3,8-kilometrowa przeprawa przez kamienne szlaki, miejscami naprawdę ekstremalne wejścia mokrymi przełęczami, coś niesamowitego.



Widok na parking. Zaledwie kilka minut drogi. Sam początek.




















 

Co chwila padalo, czasami zmuszeni nawet bylismy zatrzymywac sie i stac jakis czas w grupie pod parasolka, bo nie dalo sie wchodzic w takich warunkach.




 

Niedaleko celu, bardzo wysoko w gorach bylismy swiadkami akcji ratunkowej. Helikopter wiszac nad przepascia ratowal jakiegos nieszczesnego, prawdopodobnie polamanego podroznika.










































 

Z powrotem na dół:






 

Dalej w drogę. Trzeci dzień wyprawy - droga do Eidfjord:










 

Eidfjord:



 

Vøringsfossen - wodospad, nad którym byliśmy już wcześniej. Więcej zdjęć znajdziecie w jednym z wcześniejszych wpisów.




 

I na koniec Ål, miasteczko, w którym będziemy jeszcze niecałe 2 tygodnie :)



Okolice Ål


Link 07.08.2008 :: 09:30 Komentuj (0)


 

W następnym tygodniu wybieramy się na trzydniową wycieczkę, której owocem będzie spora galeria. Odwiedzimy sporo wspaniałych miejsc, a więc sprawozdanie, które tu później umieścimy powinno być bardzo ciekawe :)

Dzisiaj publikujemy jeszcze więcej fotek z okolic Ål:















































Wycieczka do Eidfjord. Vøringsfossen i Kjeåsen.


Link 23.07.2008 :: 14:03 Komentuj (0)
 

Hej!

W dzisiejszym wpisie zamieszczamy zdjęcia z naszej wczorajszej (22.07.2008) krótkiej wycieczki do niedaleko położonego Eidfjord. To małe miasteczko położone u progu fiordu Hardangerfjord, którego piękno możecie zaobserwować na poniższych fotkach:








(W tym wpisie posiłkujemy się dodatkowo kilkoma zdjęciami znalezionymi w Internecie, pokazującymi dokładnie te same miejsca, jednak z nieco innej perspektywy.)

Popołudniowy wypad przyniósł sporo wrażeń i prawdziwie urzekające widoki.

Na początek jednak miejsce, z którego ruszylismy - kilka fotek z Ål (czyt. Ol) i sąsiedniego Gol (czyt. Gul), które mieliśmy wrzucić wcześniej.


Thon Hotel w Ål:


 


Kilka średnio atrakcyjnie wyglądających fotek z Gol ;) Miasteczko jest jednak naprawdę ładne. Przejawia cechy typowej norweskiej wioski - jest małe, przytulne, czyste i z dużą ilością sklepów ;) Niestety byliśmy tam wtedy tylko kilka chwil, dlatego zdjęcia nie są zbyt ambitne ;)






 


Trasa na mapie: (punkt A - Ål, punkt 1 - Eidfjord)




 


Okolice Ål, przy wyjeździe w stronę Geilo (czyt. Jejlo), Hol (czyt. Hul) i Eidfjord:







Droga do Eidfjord:
















Kilkadziesiąt kilometrów od Ål. Śnieg! :)





















Kjeåsen (czyt. Sioosen). Wspaniałe miejsce nad Eidfjord z przepieknym widokiem na całą okolicę. Wjazd o pełnych godzinach, zjazd od 9:30 do 17:30 co godzinę z powodu bardzo wąskiej drogi. Jej znaczną część stanowi ciemny, upiorony tunel prowadzący nachyloną pod dużym kątem, mokrą, piaszczystą drogę na sam szczyt.





Widok z góry:









Chatka z pamiątkami:



Chatka dla... psa? ;)



Masywne skały kontrastujące z taflą wody. Strzeliste ściany podkreślające otaczające kształty. Droga między Kjeåsen, a Eidfjord:







Droga powrotna i zdjęcia z miejsc, które minęlismy dojeżdzając do Kjeåsen.

Eidfjord:











Widok z innej perpektywy:





"Gdy patrzysz w otchłań, ona również patrzy i w Ciebie" Fryderyk Nietzsche ;)

Chociaż cytat ten odnosi sie do zupełnie innej kwestii, to Vøringfossen (czyt. Wyyringfosn), najczęściej odwiedzany wodospad w Norwegii zrobił na nas wrażenie, którego nie da się dobrze opisać żadnymi słowami. Otchłań, przepaść, głębia, czeluść, 183 metrowy spadek i strach turystów pląsających centymetry od w dużej mierze niezabezpieczonego urwiska :) W takich miejscach przechadzanie się na skraju smierci podejmuje się na własne ryzyko:








Wątłe drzewko jako sekundowe oparcie przy robieniu zdjęć i momentalny krok w tył.

Dreszcze :)













Widok z samej góry. Tam już nie wchodziliśmy, ale planujemy wrócić nad w sieprniu, wtedy na pewno się o to pokusimy:








Bardziej przystępne dla strachliwych turystów miejsce - zabiezpieczony punkt widokowy:














Jeszcze kilka fotek z drogi do Ål:















Dziękujemy za uwagę :)


Thon Hotel Hallingdal


Link 10.07.2008 :: 05:22 Komentuj (0)
 
W dzisiejszym wpisie publikujemy kilka zdjęć z hotelu.





Bar:









 

Recepcja:



 

... i jej zaplecze :)

 

Wspomniany system obsługi hotelowej SPIRIT ;)


 

Karol w pracy ;)



Ål, Norwegia


Link 02.07.2008 :: 19:54 Komentuj (4)
 

Ål, NORWEGIA

Lipiec-sierpień 2008

Kolejne wakacje w Norwegii :) Tym razem zdecydowaliśmy się kontynuować poprzedni internetowy pamiętnik, pod tym samym adresem, www.norge.fotolog.pl. Kolejne wpisy będą po prostu stanowić sprawozdanie z pobytu w nowym miejscu. Poprzednie wpisy kończą się jeszcze przed powrotem do Polski, gdyż jak zwykle zapomnieliśmy dokończyć tamtego bloga :)

Począwszy od tego wpisu zaczynamy serię krótkich relacji z tegorocznych wakacji. Tym razem, głównie ze względu na ogrom czasu jaki pochłania publikowanie zdjęć i filmików ograniczymy sie do kilku zdjęć i krótkich, ogólnych relacji.


 

Tym razem pracujemy w hotelu sieci Thon:

Kliknij tutaj, aby odwiedzić oficjalną stronę hotelu.

Jest to zdecydowanie mniejszy niż Kvikne's Hotel przybytek, co szczerze mówiąc bardzo nas cieszy :)

Hotel znajduje się w malutkiej miejscowości Ål (czyt. "Ol"), o której więcej można przeczytać TUTAJ.

 

Na poniższych mapach Ål widać w dwóch powiększeniach (różowy balonik):


Większy zoom:


 

Jeśli chcecie zobaczyć dokładniej okolicę, zobaczcie Ål w serwisach Google: Google Earth oraz Google Maps.


Panorama Ål:


























Kilka fotek z Ål:















Ål to bardzo spokojne, idealne, aby się wyciszyć miasteczko :)


Więcej zdjęć, krótkich relacji i wrażeń z naszego pobytu w Ål umieścimy już niedługo. W tym roku nie planujemy tak długich wycieczek jak poprzednim razem, ale na pewno sie gzies wybierzemy. Zgodnie z tradycja odwiedzimy naszych znajomych w Otcie i może wybierzemy sie na wycieczkę do Kjeragbolen, miejsca znanego z wielu pocztówek :)



Więcej zdjęć z Kjeragbolten


Chcieliśmy się tam wybrać w zeszłym roku, dwa lata temu i nic z tego nie wyszło. Teraz jesteśmy bardziej na południu, a więc może zrobimy sobie w końcu zdjęcie na tej skale ;)


Do następnego wpisu :)



Lofoty


Link 28.08.2007 :: 10:58 Komentuj (0)

W końcu publikujemy galerię z naszej największej dotychczasowej wycieczki - wyprawy na Lofoty. Nasze pierwotne plany zakładały dotarcie do Przylądka Północnego, ostatniego fragmentu lądu na północy Norwegii, a zarazem Europy. Dotarliśmy "jedynie" na Lofoty, gdyż mieliśmy tylko 4 dni wolnego, a odległości, które pokonywalismy naprawdę nie były małe. Wyrobilibyśmy się, ale musielibyśmy skrócić nasz i tak esktremalnie krótki sen i przyśpieszyć poruszanie się po drogach, na których i tak łamaliśmy bardzo restrykcyjne ograniczenia prędkości. Nordkapp zostaje na przyszłość :)


Wracając do Lofotów, linki dot. tego miejsca wklejaliśmy już nie raz, ale dla przypomnienia robimy to ponownie: Lofoty w Wikipedii, Relacja z wyprawy na Lofoty, Relacja z wyprawy na Lofoty (#2), Relacje z wypraw na Lofoty (#3). To kilka odnośników, pod którymi możecie znaleźć inne relacje oraz informacje dot. tego archipelagu.


Na początek, jak zwykle, zobaczymy jak wyglądała nasza trasa na mapie. Standardowo, zielony znacznik to Balestrand, miejsce naszego pobytu, natomiast różowym oznaczyliśmy najdalej wysunięty na północ punkt, do którego udało nam się dojechać. Na lewo od tego "balonika" znajdują się właśnie Lofoty.



Niżej widzimy powiększenie tego miejsca, gdzie widać naszą drogę poprzez archipelag, aż do zachodniej części, z której wzieliśmy 3,5-godzinny prom do Bodo (czerwona linia). [Miasto Bodo można zobaczyć na żywo poprzez kamery internetowe TUTAJ oraz TUTAJ]. Dzięki temu zaoszczędziliśmy jakieś 700 km., nie musielismy bowiem wracać ponownie przez Lofoty na wschód (do różowego znacznika), aby udać się z powrotem na południe.



Czas na zdjęcia z naszej podróży. Kilkadziesiąt kilometrów od Balestrand:




Poniżej widać już początki naprawdę zapierającej dech w piersiach drogi, która uznawana jest za najpiękniejszą górską drogę w Norwegii. Zdjęcia zostały zrobione jakieś 80 km. od Balestrand. Żałujemy też, że nie mamy czasu na pokazanie zdjęć w oryginalnej jakości, gdyż mamy świadomość, że te zmniejszone wiele tracą. Pocieszający jest fakt, że nawet te oryginalnej wielkości w połowie nie oddają piękna niektórych widoków ;)











Lodowiec. Robi duże wrażenie na żywo. Nieskazitelny błękit, naprawdę porażający widok.




















To samo miejsce zimą:




To już znacznie niżej, końcowy fragment tej wspaniałej górskiej drogi:






 

Niespełna 5-godzinny sen w samochodzie, na jakimś małym parkingu dla samochodów kempingowych i jedziemy dalej :)


 


 


  


 


 


 


 


 

  
Koło podbiegunowe! Pierwszy raz na tak dalekiej północy :) Więcej o kole podbiegunowym przeczytacie TUTAJ oraz TUTAJ. Całkowite pustkowie i nagle znak informujący o tym gdzie się znajdujemy :) Wielki parking, na którym w drodze powrotnej widzieliśmy jakieś 200 samochodów kempingowych i jeden budynek, w którym znajduje się muzeum i na pewno cos jeszcze ;)

 


 


 


 

 

Jak widać, Polacy są wszędzie... co, z resztą, potwierdzi się później nie raz.


 

Dalej na północy, kolejna zmiana krajobrazów:


 


 


 


  


 


 


 


 

Kilkugodzinne oczekiwanie na prom, tuż na poludnie od wysp, które są naszym celem. Tutaj mamy kolejne świadectwo obecności Polaków. Ściany toalety popisane markerem, nie muszę chyba wspominać, że ozdbione samymi wybitnie "inteligentnymi" tekstami ;)

Warto przy tej okazji wspomnieć, że promy są swojego rodzaju przekleństwem, gdyż w wielu miejscach nie ma innej opcji przedostania się na drugą stronę fiordu, a częste podróżowanie tymi środkami transportu nie jest tanie. Nasza wycieczka trwała jakieś 3,5 dnia i wydaliśmy w tym czasie jakies 1200 koron (ok 570 PLN) na same promy. Fakt faktem, że przejechaliśmy w tym czasie ponad 3000 km, a więc mijaliśmy sporo takich "miejsc bez wyjścia" :)


 


 


 


 

Na promie:


 


 


 


 

Zmienia sie tu nieco krajobraz, zaczynają się wyłaniać ostrzejsze, spiczaste szczyty, kamienne, zdecydowanie potężniejsze ściany niż te, które obserwujemy np. u siebie, w Balestrand.


 


 

Jeden z pierwszych większych mostów, których na Lofotach mamy całą masę. Cztery główne wyspy połączone są właśnie takimi kolosami, z jednym wyjątkiem. Stanowi go podwodny tunel, który dostarcza ciekawych wrażeń, gdyż wjeżdżając w niego można dokładnie dostrzec miejsce, w którym droga chowa się pod wodę i wyjazd po drugiej stronie :)


 

 


 

Witamy na Lofotach... :) ... Lofotach, na które trafiliśmy w idealną, towarzyszącą nam praktycznie przez całą drogę pogodę. Jak sie za chwilę okaże, wszystko ma swój koniec :)


 


 


 

Kolejny prom:


 


 


 


 

Nocleg na Lofotach. Mały kemping, który poleciła nam właścicielka innego, zajętego miejsca tego typu. Miniaturowe, typowe dla takich kempingów, tanie domki :)


 


  

Następnego dnia obudziła nam nieziemska ulewa. Wszystkie wyspy zalała okrutna mgła, widoczność była po prostu tragiczna, co nam pomogło podjąć decyzję o porzuceniu wyprawy na Nordkapp. Na kempingu spotkaliśmy parę Holendrów, którzy mieli trochę więcej wolnego niż my i tak jak my wybierali się na Przylądek Północny. Potwierdzili jednak opowieści o tym, że (w dużym uproszczeniu ;), nic ciekawego tam nie ma i sami nie są pewni, czy warto się tam wybierać :) Dodatkowo płatny tunel na Nordkapp (200 koron w jedna stronę) i parę dodatkowych argumentów pomogło nam już zdecydowanie zrezygnować z wyprawy na prawdziwie daleką północ. Dzięki temu mogliśmy spędzić ten dzień na Lofotach... maksymalnie zachmurzonych Lofotach ;)


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 

Niesamowita plaża.


 


 


 




 


 

Electric Blue Cafe :) Opuszczony budynek, za którym znajdują się charakterystyczne dla tego regionu stelarze służące do suszenia dorszy.


 


 


 


 


 



 



 



 



 



 



 



Niżej widać już Bodo. W oczekiwaniu na prom do tego miasta (czerwona linia na mapie) poszliśmy do przybrzeżnej knajpy, w której ekspedientką była... Polka.



A to gdzieś dalej, miejsce napotkane w drodze powrotnej. Jakieś muzeum i tama, do której nie dało sie bliżej podejść:




Na koniec troche fotek z Trondheim, w którym zatrzymaliśmy się na kilka godzin właśnie podczas drogi powrotnej:







Poniżej zdjęcie ostatniego promu, jakieś 10 km od Balestrand i hotelu, którego miniaturkę widać dokładnie za tym statkiem:



Dziekujemy wszystkim, którzy zdołali obejrzeć cały ten wpis. Głównie z uwagi na ograniczenia czasowe opublikowaliśmy tylko głównie losowo wybrane zdjęcia z aparatu Karola. Zostało jeszcze ponad 800 zdjęć z tej wycieczki i setki innych z poprzednich.



Załóż bloga

Relacja z zeszłorocznego pobytu w BALESTRAND znajduje się TUTAJ

Wszystkie wpisy począwszy od lipca 2008 stanowią relację z tegorocznego pobytu w Ål.

W celu powiększenia wybranego zdjęcia należy na nie po prostu kliknąć. Zdjęcie otworzy sie wtedy na stronie fotosik.pl, gdzie ponownie trzeba na nie kliknąć, aby pojawiło się w nieco większym formacie. Jednak wszystkie zdjęcia zostały i tak dużo zmniejszone, a więc może lepiej na nie w ogólne nie klikać ;)

Archiwum

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

Kategorie

Balestrand, Norwegia, 2007(8)

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl